Rękodzieło na dzisiejsze czasy...
Flanelka w kratę – maseczki są dla męża i syna.
Gumka się skończyła, więc następne za jakiś czas.
Korzystałam z kilku tutoriali – w efekcjie powstał oje własne. Nazywam je pieszczotliwie "krzywulcami".
:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 14 kwietnia 2020
środa, 9 sierpnia 2017
Zamówienie
Pierwszy mój patchwork na zamówienie. Dla koleżanki, więc osoby życzliwej.
Oczywiście jest to recyclingowy jeansowiec – narzuta na małżeńskie łoże. Oprócz spodni w kolorach niebieskich wykorzystałam białe, różowe, beżowe i koszulę w kwiaty.
:)
Ozdobienie narzuty koronkami zaproponowała Koleżanka Zamawiająca. Moim pomysłem było podzielenie narzuty na damską i męską strefę. Do kompletu poduszki 45 na 45 cm.
Narzuta na wymiary 2 na 2 metry i nie miałam jak zrobić jej zdjęcia w całości.
Na narzutę składa się 100 kwadratów – kroiłam 21 cm; na poduszki kwadraty – 15 cm.
Spód to flanelowa pościel w kolorze niebieskim. Narzuta nie ma wkładki z ociepliny, żeby nie była za ciężka.
No to pora na zdjęcia.
Oczywiście jest to recyclingowy jeansowiec – narzuta na małżeńskie łoże. Oprócz spodni w kolorach niebieskich wykorzystałam białe, różowe, beżowe i koszulę w kwiaty.
:)
Ozdobienie narzuty koronkami zaproponowała Koleżanka Zamawiająca. Moim pomysłem było podzielenie narzuty na damską i męską strefę. Do kompletu poduszki 45 na 45 cm.
Narzuta na wymiary 2 na 2 metry i nie miałam jak zrobić jej zdjęcia w całości.
Na narzutę składa się 100 kwadratów – kroiłam 21 cm; na poduszki kwadraty – 15 cm.
Spód to flanelowa pościel w kolorze niebieskim. Narzuta nie ma wkładki z ociepliny, żeby nie była za ciężka.
No to pora na zdjęcia.
wtorek, 8 sierpnia 2017
Kocyk Lusi
Tym razem jeansowy patchwork dla mojej własnej wnuczki.
:)
Jak zwykle w stylu "free", z kieszonkami.
Spód z impregnowanego materiału typu moro – w sam raz do kładzenia na trawę na działce. Nie pikowałam tym razem.
Jak widać dziecię kocyk już przetestowało.
:)
Jak zwykle w stylu "free", z kieszonkami.
Spód z impregnowanego materiału typu moro – w sam raz do kładzenia na trawę na działce. Nie pikowałam tym razem.
Jak widać dziecię kocyk już przetestowało.
poniedziałek, 28 listopada 2016
Kablochron
Nietypowe zamówienie było.
Ochrona kabli szwendającyhc się po podłodze w mężowskim biurze.
Surowiec - jeans, gąbeczka wyjęta z kartonu od winogron w Biedronce (recycling forever!), taśma rzepowa zakupiona uczciwie na metry.
:)
Jeden ma długość 115 cm, drugi 112 cm. Obydwa są szerokości około 12 cm. Rzep bardzo dobrze się trzyma wykładziny a kolor jeansu - wybierałam bardziej szary w rzeczywistości aż tak nie odbiega od tła.
Wszyscy zadowoleni!
Ochrona kabli szwendającyhc się po podłodze w mężowskim biurze.
Surowiec - jeans, gąbeczka wyjęta z kartonu od winogron w Biedronce (recycling forever!), taśma rzepowa zakupiona uczciwie na metry.
:)
Kablochrony powstały dwa: jeden przy mężowskim biurku, drugi przy biurku współpracowników.
Jeden ma długość 115 cm, drugi 112 cm. Obydwa są szerokości około 12 cm. Rzep bardzo dobrze się trzyma wykładziny a kolor jeansu - wybierałam bardziej szary w rzeczywistości aż tak nie odbiega od tła.
Wszyscy zadowoleni!
sobota, 6 lutego 2016
Kocyk Kubusia
Kocyk jest tym razem patchworkowy.
Centralna łata – mężowska koszula, prawie nowa, której przypalił się rękaw podczas prasowania. Nie moja wina! Żelazko się popsuło! Pozostałe łatki to różne kawałki, ale z męskich koszul.
Spód to ostatni kawałek misiowego materiału pozostałego z wyrobów dla moich dzieci (obecnie 24 i 18).
W środku ocieplina. Więcej zdjęć nie ma...
poniedziałek, 27 lipca 2015
Torby kolejny raz (nie ostatni)
Moje ulubione torby.
Pierwsza – ze spódniczki. Dno jest owalne, tym razem wszyte "z profilu". Uszka są nieco kuse, ale szczupła osoba może nosić torebkę na ramieniu.
Druga torba jest uszyta z nogawek spodni. Zwykła torba na zakupy.
;)
Zostawione są dla ozdoby oryginalne guziki.
piątek, 17 kwietnia 2015
Pierwszy zakończony!
Najdłużej trwa wybieranie wzoru i szycie drobnych elementów. Reszta poszła całkiem szybko, jeśli nie liczyć zrywania się nici w maszynie (zleżałe???).
Wyprasowane bloki ułożyłam na stole. Zle wszyte małe kwadraty udało się umieścić na brzegach.
Wyprasowane bloki ułożyłam na stole. Zle wszyte małe kwadraty udało się umieścić na brzegach.
Zszyta i wyprasowana całość!
Doszyta ramka, żeby przy lamowaniu wzoru nie stracić.
Pikowanie prostymi liniami wzdłuż i w poprzek – na 9 kwadratów, czyli zgodnie ze wzorem. Spód parę centymetrów większy, ponieważ przygotowałam się do lamowania sposobem Kankanki. Narożniki nawet, nawet. Nie powiem - da się!
Gotowy! Jak się z bliska przyjrzeć, to widać niedoróbki. Bloki nie są zszyte idealnie, o nie są... Pikowanie deczko faliste... Ale i tak jestem dumna.
czwartek, 16 kwietnia 2015
Prawdziwy patchwork
Jak to pięknie i adekwatnie opisała Koleżanka - szmatki zostały pocięte. Co to będzie? Planowany jest kocyk dla dziecięcia. Z powodu, że będzie nieduży. Dziewięć bloków. Wybrałyśmy wzór geometryczny (obie matematyce!), żeby było prościej. Zaczęłam od układania na stole elementów, żeby mieć obraz całości. W końcu zabrałam się za szycie. Sprytna maszynka, którą wykorzystałyśmy, rysuje kształt i linię szycia znikającym pisakiem, po czym wycina elementy z zapasem na szew. Cóż... znikający pisak rzeczywiście znika...
Zszywanie - narożniki bloków na pierwszy ogień. Pojedynczy blok składa się z kwadratu środkowego i czterech narożników.
Po drodze wymyśliłam, żeby narożniki tworzyły "wiatrak". Czyli, żeby paseczki nie były równoległe. Dolne lewo jest dobrze, górne prawo jest źle.
:(
Szyjąc uważałam bardzo. Niestety widać, że jeden czarny i trzy czerwone się nie udały. Ponieważ miałyśmy ucięte zapasowe kawałki, to tylko jeden prułam.
I oto 9 uszytych bloków czeka na prasowanie.
Dzisiaj ciąg dalszy!
piątek, 22 marca 2013
Poduszki
Nabyłam nóż obrotowy - profesjonalny, specjalnie do patchworków. I matę do cięcia.
No i mam kolejne trzy poduszki.
Wszystkie mają ten sam rozmiar - mieści się do nich wkład 40 na 40 cm.
Kroiłam kwadraty o boku 15 cm, trochę na zszycie i trochę na lamówkę.
Spody mają różne. W jednej wykorzystałam mężowską, flanelową koszulę.
W dwóch - dziecięce poduszki, z których już moje pociechy wyrosły.
Widać mój nowy nożyk? Moje nowe zabawki sprawdziły się!
Przede mną kolejna narzuta. Ale to wymaga więcej czasu...
Kiedyś ją uszyję.
:)
piątek, 8 marca 2013
Poduszka
Do szycia poduszki wykorzystałam resztki jeansowe, ale główne motywy to haftowane kieszonki ze spodni.
Jeden kwadrat ma bok długości około 15 cm, cała podusia 40 cm na 60 cm. Spód i lamówka uszyte są z materiału ze starych zapasów.
Lamówkę szyłam według opisu Kankanki na otulacz dla dziecięcia. Dumna jestem z narożników!
Po krojeniu kwadratów na tę poduszkę (i wyleczeniu bąbli od nożyczek) postanowiłam kupić sobie nóż obrotowy do krojenia patchworków. Profesjonalny. I kupiłam. I matę do cięcia też kupiłam.
Następne poduszki - bez bąbli!
Następne poduszki - bez bąbli!
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Wystawa
Zapraszam wszystkich, którzy do Wrocławia nie mają daleko.
Wystawa znajduje się w Bibliotece na Oporowie. Lubicie biblioteki? Nasza jest przestronna, dużo światła i przestrzeni. Dobre miejsce.
Za parę dni pokażę zdjęcia. Wystawa to raczej wystawka... Nieduża jest.
Dopisuję godziny otwarcia Biblioteki, na prośbę Dany.
pon. 10:00–18:00
wt. 10:00–16:00
śr. 12:00–16:00
czw. 10:00–18:00
pt. 10:00–18:00
W soboty niestety mają zamknięte.
wt. 10:00–16:00
śr. 12:00–16:00
czw. 10:00–18:00
pt. 10:00–18:00
W soboty niestety mają zamknięte.
piątek, 31 sierpnia 2012
Torebki
Pierwsza - niebieska. Z resztek marnych po narzutach wyszła torebka dżinsowa. Przygarnęła ją litościwie Devorgilla. Niech ci służy!
W środku podszewka ze starej mężowskiej koszuli (błękitno-białe prążki) i kieszonki dżinsowe oczywiście.
W środku podszewka ze starej mężowskiej koszuli (błękitno-białe prążki) i kieszonki dżinsowe oczywiście.
Pasek zszyty jest z dwóch pasków spodniowych, zostawiony guziczek dla ozdoby. Jeżeli potrzebna jest większa torba, to wystarczy nie zapinać guzika - robi się wtedy całkiem spora.
I druga - beżowa. Torba powstała z resztek po spodenkach Juniora. Takie ładne były, że mi żal było je wyrzucić. Wykorzystałam oryginalne kieszonki na rzep (z obu stron torebki) i ozdobne wykończenie "na kolanku", które jest na dole torby.
Podszewka z ciotczynej bluzki...
Pasek jak poprzednio.
Tę torbę zaanektowała córeczka.
No i wychodzi na to, że jestem krawcową! Może w następnym wpisie będzie coś innego...
środa, 29 sierpnia 2012
Jeszcze jedna narzuta
Tę narzutę szyłam dla sąsiadki "na nowe mieszkanie". Uszyłam, po czym leżakowała u mnie dłuższy czas czekając na okazję wręczenia. Sąsiadka przeniosła się niedaleko - na sąsiednią ulicę. Ale już ciężej się spotkać...
Wierzch - jak zwykle spodnie i koszule (zapinane kieszonki są z koszul). Po pikowaniu trochę "się marszczy"...
Spód - niechciane synowskie koszule flanelowe. W środku ocieplina "kurtkowa".
Lamówka z mężowskich spodni (z madery! pamiętają niektóre ten wynalazek?) Miękki materiał, więc się nadał. A że spodnie były z dóch kolorów - błękitny i niebieski, to idealnie się wtopiły w jeansową gamę.
Szycie jak zawsze - gęsty zygzak. To pozwala uniknąć wielu warstw materiału. I pozwala zamaskować krzywe ściegi.
Wierzch - jak zwykle spodnie i koszule (zapinane kieszonki są z koszul). Po pikowaniu trochę "się marszczy"...
Spód - niechciane synowskie koszule flanelowe. W środku ocieplina "kurtkowa".
Lamówka z mężowskich spodni (z madery! pamiętają niektóre ten wynalazek?) Miękki materiał, więc się nadał. A że spodnie były z dóch kolorów - błękitny i niebieski, to idealnie się wtopiły w jeansową gamę.
Szycie jak zawsze - gęsty zygzak. To pozwala uniknąć wielu warstw materiału. I pozwala zamaskować krzywe ściegi.
wtorek, 21 sierpnia 2012
Kocyk dla całkiem dużej dziewczynki
Ten kocyk jest przeznaczony dla mojej ciotecznej siostry Ani, z okazji imienin. Ania jest już dużą dziewczynką, dla jej córeczki Helenki, szydełkowałam kocyk w różowych kolorach.
Kocyk jest średniej wielkości (wysłany, już go nie zmierzę). Szyłam go z jeansowych koszul, więc jest dosyć miękki w dotyku. Wykorzystałam kawałki z nadrukiem typu "gazeta", pochodzą z koszuli mojego męża (kiedyś ulubionej).
Jako spód posłużył polarowy kocyk w kratkę.
Taki styl, każdy kawałek inny, żadnej regularności, najbardziej mi odpowiada. Pewnie dlatego, że nie umiem uszyć prosto kawałka dłuższego niż 2 cm...
czwartek, 19 lipca 2012
Ukończony!
Skonczyłam narzutę. Starałam się układać kawałki ciemnego jeansu na przemian z jasnymi. Nie są kwadratowe ani nawet prostokątne. Krojone były "na oko", efekt szachownicy jest.
Tu widać, że jak coś nie pasowało, to szachownica jest mniej szachownicowa.
Spód jest z flaneli. Widać moje zygzakowate szycie i postrzępione brzegi.
Z obu boków są wszyte kawałki z kieszeniami.
Kieszenie już służą! Tu widać moją stronę kanapy, a na pierwszym zdjęciu "tę drugą". Tam w kieszonce jest pilot i program TV. W mojej kieszonce są koty, które czekają w kolejce, a w pudełeczku firanka, która się szydełkuje w wolnych chwilach już od roku.
Zrobiłam też siedziska na krzesła. Trzy już są oblamowane, trzy czekają na "nadziewkę" i lamowanie. Siedziska są nieregularne. W takim stylu szyłam dotychczas patchworki. Kankanka mi doradziła jaki specjalistyczny obrotowy nóż do patchworków nabyć, więc może kiedyś...
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















