O mnie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poncho. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poncho. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 listopada 2017

Lost in Time

Na FB, w grupie "Chusty i szale dziergamy razem" zobaczyłam wzór Lost in TimeZakochałam się w nim.
Zrobiłam dwie chusty, trzecia w toku...
Pierwsza była z bawełny. Na zdjęciach etapy pracy.






Drugą zrobiłam z nici odzyskanych ze sweterka od koleżanki. Pomarańczowa. Zabrakło nici, więc kombinowałam zakończenie z brązami.




I jeszcze błękitne poncho dla siostrzenicy (11 lat):



niedziela, 30 października 2016

Poncho? Tunika?

Coś. W prezencie na 10. urodziny chrześnicy.
Nici - wełna 100% w trzech kolorach:
śmietankowy i różowy to "Freedom" by Twillleys of Stamford
cieniowana - "Katia" Aspen.
Ta cieniowana, jest zmiennej grubości. Cienkie i grubaskowate fragmenty dają dzianinie miłą dla oka fakturowość.


:)
Brakło mi kremowego, więc dokupiłam u Kankanki "Filzwolle" SMC.



Guziki dostałam od Doroty, wełnę z resztą też, ale może dwa lata temu...
W roli modelki - właścicielka.



Pomysł? Raverly – Azel Pullover.


wtorek, 6 października 2015

Poncho od Włóczkersów

Nasz Klub Włóczkersów nadal działa, spotykamy się we czwartki o czwartej (czyli szesnastej) w Bibliotece przy ul. Morelowskiego 43, we Wrocławiu.
:)
Jedna z klubowiczek nabyła nici skarpetkowe, ja wydziergałam.
Oto – poncho.
Zostało właśnie nabyte. Nasz fundusz wsparcia Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego dla Dzieci w Piszkowicach powiększył się o sporą kwotę.
Dziękujemy!
Ponieważ każdy motek włóczki skarpetkowej pochodził z innej bajki, poncho jest bardzo kolorowe. I jest inne z przodu i inne z tyłu - jakby były dwa!
Poncho prezentuje Bożenka.
:)


czwartek, 12 lutego 2015

Poncho

Nici pochodzą ze strychu koleżanki, której mama kiedyś miała zakład dziewiarski. Włóczki latami zalegały i wreszcie przynajmniej część znalazła amatora, czyli mnie.
Od kiedy postanowiłam, że nie będę kupować nowych włóczek, aż wyrobię zapasy, dostaję przeróżnymi drogami nici w ilościach hurtowych...
Najpierw włóczka. Etykieta zastępcza, całkiem wyraźna. Nie miałam pojęcia, że tego rodzaju zakład był we Wrocławiu!

No i wyrób już gotowy. Lubię technikę patchworkową - można dopasować rozmiar do potrzeb.




Szydełko nr 4, podwójna nitka. Inspiracja - ten blog (polecony przez koleżankę).

czwartek, 10 stycznia 2013

Poncho

Koleżanka poprosiła mnie o zrobienie poncha dla córki. Dziergałam tuż przed Bożym Narodzeniem, żeby mogło się znaleźć pod choinką.
Wełna produkcji norweskiej, bardzo miękka i nie gryzie! Szydełko grube (bez nr ma grzbiecie).
Zdjęcia dostarczyła właścicielka - dziękuję!

Wzór - moje ulubione kwiatki robione bez cięcia nitki. Poncho jest ażurowe, ale doskonała gatunkowo wełna i tak dobrze grzeje. Jest lekkie  dzięki "dziurom" i Właścicielka jest zadowolona - co widać na zdjęciach.
:)