O mnie

poniedziałek, 28 listopada 2016

Kablochron

Nietypowe zamówienie było.
Ochrona kabli szwendającyhc się po podłodze w mężowskim biurze.
Surowiec - jeans, gąbeczka wyjęta z kartonu od winogron w Biedronce (recycling forever!), taśma rzepowa zakupiona uczciwie na metry.
:)

Kablochrony powstały dwa: jeden przy mężowskim biurku, drugi przy biurku współpracowników.


Jeden ma długość 115 cm, drugi 112 cm. Obydwa są szerokości około 12 cm. Rzep bardzo dobrze się trzyma wykładziny a kolor jeansu - wybierałam bardziej szary w rzeczywistości aż tak nie odbiega od tła.
Wszyscy zadowoleni!

niedziela, 27 listopada 2016

Anioły

Wiele osób mnie pyta, czy długo się dzierga takiego aniołka. Samo dzierganie jednej sztuki zajmuje mi troszkę ponad godzinę. Ale jeszcze trzeba anioły wyprać, wykrochmalić, uformować i wysuszyć...
Zajęło mi to wczoraj całą sobotę. No cóż – aniołków jest ponad 40 i gwiazdek też trochę.
Anielskie wojsko gotowe do Adwentu!







Gwiazdeczki i inne ozdoby choinkowe przypinam po ukrochmaleniu, żeby utrwalić formę. Paluszki bolą, ale warto!




Część tych cudów będzie do nabycia w Klubie Włóczkersów. Część już jest zamówiona.

niedziela, 6 listopada 2016

Pierniczki

Zaczęłm już sezon wytwarzania ozdób i zabawek świąteczno-choinkowych.
Głównie robię na kiermasze charytatywne. Ale zdarza się całkiem komercyjne zamówienie.
:)
Bardzo miło mi się dzierga podkładki pod kubeczki. Są kolorowe – całoroczne.




Są w kolorach Świąt Bożego Narodzenia. 



Są też pierniczki z różowym lukrem.



I piernikowe serca. A z resztek – pierniczki na choinkę.






Moje wyroby są dostępne w Bibliotece przy ul. Morelowskiego we Wrocławiu (Oporów).
Więcej zabawek się robi – Klub Włóczkersów pracuje pilnie. Jak zawsze chcemy dofinansować Zakład Opiekuńczo-Leczniczy dla Dzieci w Piszkowicach.

niedziela, 30 października 2016

Poncho? Tunika?

Coś. W prezencie na 10. urodziny chrześnicy.
Nici - wełna 100% w trzech kolorach:
śmietankowy i różowy to "Freedom" by Twillleys of Stamford
cieniowana - "Katia" Aspen.
Ta cieniowana, jest zmiennej grubości. Cienkie i grubaskowate fragmenty dają dzianinie miłą dla oka fakturowość.


:)
Brakło mi kremowego, więc dokupiłam u Kankanki "Filzwolle" SMC.



Guziki dostałam od Doroty, wełnę z resztą też, ale może dwa lata temu...
W roli modelki - właścicielka.



Pomysł? Raverly – Azel Pullover.


wtorek, 18 października 2016

Łucja

Dzisiaj przyszła na świat.
Łucja, moja wnuczka.
waga 3500 g
długość 56 cm
10 punktów w skali A
Zdjęcia będą wkrótce...
:)

wtorek, 12 lipca 2016

Kocyk dla Łucji i firaneczki

Kocyk z akrylu prezentowanego w poprzednim poście. Łucja ma przyjść na świat dopiero pod koniec października, ale z tej radości, że przyjdzie nie mogę się doczekać i kocyk jest już gotowy.
:)
Nici to Alize "Bebe batik" Burcum. Druty nr 6. Wzór – jedynie słuszny kocykowy, czyli entrelac. Efekt, jaki daje cieniowana nitka jest super! Lamówka to dwa rzędy półsłupków.
Kwadraty mają po 12 oczek, jest ich 8 w rzędzie. Kocyk jest "prawie" kwadratowy, spory, bo ma 85 cm bez blokowania. Zużyłam 0,5 kg nici (5 motków) i został ogryzek.





Druga praca, zakończona kilka dni temu, to firaneczki-zazdrostki. Są dwie – bliźniacze. Mam nadzieję, że sprawdzą się w używaniu, czekam na zdjęcia na właściwym oknie. Ja prezentuję jedną na oparciu kanapy. Firaneczki są długości 65 cm, szerokości 105 cm. Wzór pochodzi ze spódniczki aniołka... Zużyłam 5 motków bawełny DMC "Babylo" nr 10, szydełko japońskie 1,75.
Zaczynałam od góry – podwójne słupki tworzą tunelik na "patyk", na którym mają się trochę zmarszczyć.
:)
Dolny brzeg wykończyłam wachlarzykami z pikotkami, tak zazwyczaj wykańczam spódniczki moich aniołków.