Zgłosiłam się na "Candy u Jotki" bez nadziei na wygraną. A tu niespodzianka! Wylosowałam główną nagrodę! Naszyjnik, bransoletkę i kolczyki. Losowanie było w siepniu, na początku - byłam na urlopie. Jak wróciłam, to wpadłam w wir przygotowań do szkoły... No i czekałam, żeby się z Jotką spotkać i skarby odebrać. Nie mogłyśmy zgrać terminów, w końcu biżutki przyszły do mnie pocztą. Są w naturze dużo ładniejsze niż na zdjęciach. Moje zdjęcia nie są naj... Wybrałam najlepsze. Ale przecież po co mi dobre zdjęcia, skoro mam ORYGINAŁY! A wy dobre zdjęcia możecie oglądać u Jotki na blogu! :)