Szukałam lektury dla syna. Moliera. Skąpca albo Świętoszka, stale mi się mylą te dwa tytułu (chociaż treść rozróżniam).
Kupiłam oczywiście nie to, co trzeba. Ale za 5 zł, u ulicznego sprzedawcy, wydanie Biblioteki Narodowej. Nie mogłam książki zostawić na zmarnowanie!
W domu znalazłam między kartkami zasuszonego owada. Od razu pomyślałam o Joli!
Nazywałam "robala" pieszczotliwie "błonkoskrzydłym". Mogę się mylić oczywiście, ale po sprawdzeniu kilku haseł w wikipedii dowiedziałam się, że komary i komarnice to muchówki.
Jola wykorzystała stworzonko i ofiarowała mu w ten sposób drugie życie.
A notes, który powstał przy okazji - dostałam ja...
Dziękuję Jolu!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartki. Pokaż wszystkie posty
środa, 17 lipca 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)








