Pewna Koleżanka (nie wytknę jej palcem), zawinszowała sobie plecaczek z jeansu.
Ciężko było, ale uszyłam – nowy plecaczek ze starych spodni.
Proszę bardzo.
W środku kieszonka na dokumenty.
I smyczka na klucze, żeby nie szukać długo...
Oczywiście Kicia pomagała gorliwie.
Surowca ubyło: z czterech kartonów i kilku toreb z gaciami mam nadal... czetry kartony. Torby znikły.
Uszyłam albowiem jeszcze kilka rzeczy, ale pokażę je następnym razem.