O mnie

czwartek, 11 lutego 2016

Dla Anitki

Różowy, słodki kocyk dla malutkiej Anitki.
Wzór – jedynie słuszny wzór kocykowy.
Biała włóczka – z mojego "szkolnego" koszyka.
Różowa – ktoś robił porządki w domu i oddał w moje ręce.
:)
Druty nr 5, pojedynczy segment zaczyna się od 81 oczek.
Nie zmierzyłam, a już oddałam. Około 80 cm, chyba...
Po zakończeniu całość obrzuciłam półsłupkami włóczką różową i rakowymi włóczką białą.
Na trzecim zdjęciu kolor najbliższy właściwemu.




I specjalnie dla wielbicieli kotów – Kicia.
:)
Urosła!

sobota, 6 lutego 2016

Kocyk Kubusia

Kocyk jest tym razem patchworkowy. 
Centralna łata – mężowska koszula, prawie nowa, której przypalił się rękaw podczas prasowania. Nie moja wina! Żelazko się popsuło! Pozostałe łatki to różne kawałki, ale z męskich koszul.
Spód to ostatni kawałek misiowego materiału pozostałego z wyrobów dla moich dzieci (obecnie 24 i 18).
W środku ocieplina. Więcej zdjęć nie ma...


wtorek, 6 października 2015

Poncho od Włóczkersów

Nasz Klub Włóczkersów nadal działa, spotykamy się we czwartki o czwartej (czyli szesnastej) w Bibliotece przy ul. Morelowskiego 43, we Wrocławiu.
:)
Jedna z klubowiczek nabyła nici skarpetkowe, ja wydziergałam.
Oto – poncho.
Zostało właśnie nabyte. Nasz fundusz wsparcia Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego dla Dzieci w Piszkowicach powiększył się o sporą kwotę.
Dziękujemy!
Ponieważ każdy motek włóczki skarpetkowej pochodził z innej bajki, poncho jest bardzo kolorowe. I jest inne z przodu i inne z tyłu - jakby były dwa!
Poncho prezentuje Bożenka.
:)


niedziela, 27 września 2015

Spacerniak

Kicia była w więzieniu do tej pory.
Mieszkamy na III piętrze, kot nie wychodzi na dwór.
Od kilku dni Kicia ma spacerniak – założyliśmy siatki na balkonie. Kot nie spadnie na dół goniąc muchę...

niedziela, 30 sierpnia 2015

Wakacyjne uszytki

Oczywiście jeans. Oczywiście torby... Nawet udało się kilka sprzedać (cel społecznie użyteczny, niekomercyjny).
Dowiedziałam się od koleżanki, że jest konkurs na "Coś niebieskiego" (na FB) i zgłosiłam moją torbę. O tę:




Uszyłam toreb kilkanaście. Powyższa forma jest moją ulubioną. Torby mają podszewkę i kieszonkę w śodku (oprócz kieszonek wierzchnich, które widać).
Inna przykładowa torba (efekt wymiętoszenia osiągnęłam piorąc gotową torbę w pralce). Prasowanie podobno likwiduje zagniecenia...


Torba ze spódniczki:

Podusia. Wierzch głównie z kieszonek. Spód z mężowskiej koszuli.




Kocyk dla chłopczyka. Spód jednobarwny, ale w kolorze "blue". Wierzch z nieregularnych łatek, przyszywanych gęstym zygzakiem. Kieszonki oczywiście muszą być!




poniedziałek, 27 lipca 2015

Torby kolejny raz (nie ostatni)

Moje ulubione torby. 
Pierwsza – ze spódniczki. Dno jest owalne, tym razem wszyte "z profilu". Uszka są nieco kuse, ale szczupła osoba może nosić torebkę na ramieniu.



Druga torba jest uszyta z nogawek spodni. Zwykła torba na zakupy.  
;)

Paski z paska od spodni. 
Zostawione są dla ozdoby oryginalne guziki.

niedziela, 19 lipca 2015

Plecaczek

Pewna Koleżanka (nie wytknę jej palcem), zawinszowała sobie plecaczek z jeansu.
Ciężko było, ale uszyłam – nowy plecaczek ze starych spodni.
Proszę bardzo.



W środku kieszonka na dokumenty.


I smyczka na klucze, żeby nie szukać długo...


Oczywiście Kicia pomagała gorliwie.



Surowca ubyło: z czterech kartonów i kilku toreb z gaciami mam nadal... czetry kartony. Torby znikły.
Uszyłam albowiem jeszcze kilka rzeczy, ale pokażę je następnym razem.