O mnie

poniedziałek, 6 lipca 2015

Wystawa

Raz na trzy lata Centralne Muzeum Włókiennictwa w Łodzi organizuje wystawę "Z nici Ariadny". Jedynym warunkiem jest wykonanie pracy z nici Fabryki Nici Zdobniczych "Ariadna". Technika dowolna.
Brałam udział w wystawie 6 lat temu - moja praca: szal.
I w tym roku także wysłałam dwie prace.
Przyjęte i eksponowane! Byłam na wernisażu, oto kilka zdjęć.
Bieżnik nazwany przeze mnie "Elf":



Metka, żeby nie było...


Druga moja praca, to serweta "Helena". Serwety były bardzo pomysłowo eksponowane – położono je na okrągłych blatach i podwieszono na żyłkach. "Stoliki" były prawie niewidoczne.



Moja serweta jest owalna, więc nie do konca widać wzór. Obie moje prace zostały wykonane według projektów Doroty.

A to naszyjnik, bransoletka i kolczyki - biżuteria frywolitkowa wykonana przez Danę.


Firana, zwana pieszczotliwie przez autorkę "żaglem", wydziergana przez Dorotę.


Przecudnej urody szal filetowy - prawdziwy filet! Wiązany na igliczce!


Obrus koniakowski – było w tym stylu kilka serwet i bieżników. Wszystkie piekne...


Silną reprezentację miałą koronka klockowa. Najbardziej spodobał mi się kołnierzyk. Klasyczna technika, nowoczesna forma. 


I rzut oka na wystawę. Na pierwszym planie bombki frywolitkowe, wykonane przez mężczyznę, pana Bazylego (nazwiska nie zapisałam). Widać też "latające stoliczki". Świetnie to wyglądało. 


Następna wystawa za trzy lata. Trzeba się brać do pracy!

piątek, 26 czerwca 2015

Koszyk

Idealny prezent nie istnieje?
Bzdura!
Ja właśnie taki dostałam!
Od moich absolwentów, na zakończenie roku szkolnego.
:)



Włóczki, kordonki, bambusowe druty proste i na żyłce, szydełka...
Ozdobione kwiatami i cukiereczkami.
:)
Patrzę i się cieszę, i zachwycam, i żal mi rozpakować...

poniedziałek, 11 maja 2015

Reklama

Koleżanka zadaje szyku na spacerku z dziećmi. Zdjęcie komórkowe, więc jakość średnia.
Kocyk dla Bernarda robiłam rok temu. Dla Leo (młodszy braciszek) "przed chwilą". Miło, że się używają.
:)

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Lala

Prezent dla koleżanki z okazji poniedziałku. Żeby lżej się jej pracowało.
:)



Inspiracja – Cutedesigns.

piątek, 17 kwietnia 2015

Pierwszy zakończony!

Najdłużej trwa wybieranie wzoru i szycie drobnych elementów. Reszta poszła całkiem szybko, jeśli nie liczyć zrywania się nici w maszynie (zleżałe???).
Wyprasowane bloki ułożyłam na stole. Zle wszyte małe kwadraty udało się umieścić na brzegach.


Zszyta i wyprasowana całość!


Doszyta ramka, żeby przy lamowaniu wzoru nie stracić.


Pikowanie prostymi liniami wzdłuż i w poprzek – na 9 kwadratów, czyli zgodnie ze wzorem. Spód parę centymetrów większy, ponieważ przygotowałam się do lamowania sposobem Kankanki. Narożniki nawet, nawet. Nie powiem - da się!


Gotowy! Jak się z bliska przyjrzeć, to widać niedoróbki. Bloki nie są zszyte idealnie, o nie są... Pikowanie deczko faliste... Ale i tak jestem dumna.


czwartek, 16 kwietnia 2015

Prawdziwy patchwork

Jak to pięknie i adekwatnie opisała Koleżanka - szmatki zostały pocięte. Co to będzie? Planowany jest kocyk dla dziecięcia. Z powodu, że będzie nieduży. Dziewięć bloków. Wybrałyśmy wzór geometryczny (obie matematyce!), żeby było prościej. Zaczęłam od układania na stole elementów, żeby mieć obraz całości. W końcu zabrałam się za szycie. Sprytna maszynka, którą wykorzystałyśmy, rysuje kształt i linię szycia znikającym pisakiem, po czym wycina elementy z zapasem na szew. Cóż... znikający pisak rzeczywiście znika...


Zszywanie - narożniki bloków na pierwszy ogień. Pojedynczy blok składa się z kwadratu środkowego i czterech narożników.


Po drodze wymyśliłam, żeby narożniki tworzyły "wiatrak". Czyli, żeby paseczki nie były równoległe. Dolne lewo jest dobrze, górne prawo jest źle.
:(


Szyjąc uważałam bardzo. Niestety widać, że jeden czarny i trzy czerwone się nie udały. Ponieważ miałyśmy ucięte zapasowe kawałki, to tylko jeden prułam.


I oto 9 uszytych bloków czeka na prasowanie.


Dzisiaj ciąg dalszy!

środa, 15 kwietnia 2015

Zaległe życzenia

Trochę miałam zawirowań zdrowotnych i innych. Dlatego dopiero teraz składam wszystkim życzenia z okazji Wielkanocy.
Niech Zmartwychwstanie będzie też naszym udziałem!


Na zdjęciu niewątpliwe rękodzieło – mazurek w kształcie kury. Lepiłam ja osobiście. Ozdabiała córka. Ciasto kruche-drożdżowe, krem to krem do wafli, do ozdoby służyły migdały, cukrowe perełki i różowy lukier.
Z resztki ciasta ulepiłam jajko, które kurka ma nad grzbietem.

No i moje prace, tym razem kocyki dla odmiany.
Leonard się urodził szczęśliwie i jeszcze przed jego narodzinami został zamówiony dla niego kocyk. 
Wymiary 70 na 65 cm, włóczka Alize Burcum "Bebe Batik" , 100% akryl, druty nr 5.




Drugi kocyk jest także dla Leo. Ponieważ mama jest moją koleżanką, to się kocyk należy.
Zrobiony jest podobnie techniką "patchworkową". To moja ostatnio ulubiona technika i do robótek na drutach ma status "jedynie słusznej". Jeden jest feler, że kocyki nie są dwustronne.
Kocyk jest z resztek różnego pochodzenia. Ale jest mięciutki. Druty nr 4,5.
Wymiary – kwadrat o boku 63 cm.




Lewa strona.


Uprzedzając złośliwe komentarze, że kocyki nie są zblokowane – celowo nie są! Mama noworodka je po swojemu upierze, a Leo zblokuje wiercąc się jak przystało na dziecię w tym wieku.